Zarządzanie prywatnością

Niniejsza strona korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Współadministratorami danych osobowych są:

Sopockie Towarzystwo Ubezpieczeń ERGO Hestia S.A z siedzibą w Sopocie, ul. Hestii 1, 81-731 Sopot,

Sopockie Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie ERGO Hestia S.A z siedzibą w Sopocie ul. Hestii 1, 81-731 Sopot,

a w zakresie korzystania z usługi Piksel Facebooka współadministratorem jest również Facebook Ireland Limited z siedzibą w Dublinie, 4 Grand Canal Square, Grand Canal Harbour, Dublin 2, D02X525 Dublin.

Dane przetwarzane są w celach marketingowych, analitycznych i statystycznych.

Użytkownikowi przysługują prawa: dostępu do swoich danych osobowych, żądania ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania swoich danych osobowych, przenoszenia danych osobowych oraz prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych. Dane kontaktowe w celu skorzystania z ww. praw znajdują się w Oświadczeniu administratora danych.

Czytaj więcej w naszej polityce cookies

image00001_PWK_

Efekt wojny (red. Edwin Bendyk)

Efekt wojny

Inwazja Rosji na Ukrainę zaskoczyła, choć nie wszyscy byli na nią nieprzygotowani. Jeszcze bardziej bowiem od bezpodstawnej agresji zaskoczyła skuteczność oporu Ukrainy. Ciągle trudno przewidzieć, kiedy zakończy się wojna i jakie będą warunki pokoju. Już jednak należy zastanawiać się, w jaki sposób obecny kryzys i powojenna odbudowa Ukrainy wpłyną na postrzeganie innych strategicznych wyzwań o globalnym znaczeniu.

Eksperci przypominają, że wojna nie unieważniła takich problemów, jak kryzys klimatyczny i ekologiczny. Kolejne części VI Raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu ONZ (IPCC), publikowane od sierpnia 2021 r., pokazują stawkę i złożoność klimatycznego wyzwania. Budżet węglowy, czyli ilość „wolnego miejsca” w atmosferze, które jeszcze można wypełnić produkowanym przez człowieka dwutlenkiem węgla jest mniejsza, niż wyprodukuje istniejąca infrastruktura energetyczno-przemysłowa, jeśli będzie pracować do końca technologicznego cyklu.

Wiele krajów buduje lub planuje kolejne instalacje, co oznacza że szanse na zatrzymanie wzrostu temperatury atmosfery na poziomie 1,5°C wydają się być nierealne. Naukowcy pracujący pod szyldem IPCC przekonują, że ciągle nie jest jeszcze zbyt późno ale podjęcie skutecznych działań, czyli rzeczywista redukcja emisji gazów cieplarnianych musi stać się faktem już dziś, a nie wizją z folderu reklamowego. To jednak oznacza, że wiele instalacji przemysłowo-energetycznych będzie musiało być wyłączonych przed ich pełną amortyzacją. Czy dysponenci tego kapitału uwzględniają w swych kalkulacjach to ryzyko? Czy też raczej zakładają, że w realnym życiu zwyciężą ich argumenty – kto bowiem będzie decydował się na likwidację produktywnych zasobów w sytuacji prognozowanych wzrostów kosztu energii i wynikających z nich konsekwencji społecznych?

Odpowiedzi udzielił brytyjski dziennik „Guardian” na początku maja b.r. Ujawnił on, że większość firm naftowych i gazowych działa, jakby kryzysu klimatycznego nie było i przygotowują one kolejne megaprojekty eksploatacyjne. Ich efektem będą „bomby węglowe” – nowe źródła emisji, które przekroczą węglowy budżet. A mowa tu o nowych projektach, które nie były uwzględnione w pełni w analizie IPCC. Wojna w Ukrainie tylko zwiększyła apetyt na nowe przedsięwzięcia, bo wywołane przez nią turbulencje na światowych rynkach spowodowały wzrost cen ropy i gazu, a więc wzrósł strumień pieniędzy do sektora energetycznego.

Ponure wieści równoważą częściowo doniesienia z ośrodków władzy politycznej. Komisja Europejska w odpowiedzi na rosyjską inwazję zapowiedziała program RePowerEU. Jego głównym celem jest uniezależnienie Unii Europejskiej od importu nośników energii z Rosji. W krótkiej perspektywie oznacza to dywersyfikację źródeł importu węglowodorów, w istocie jednak pełną niezależność może Europie przynieść tylko realizacja Europejskiego Zielonego Ładu i uzyskanie neutralności klimatycznej.

Ważnym instrumentem realizowania tej strategii ma być system pozafinansowego raportowania dla biznesu. Raportowanie zgodnie ze wskaźnikami ESG obejmie nie tylko spółki giełdowe ale wszystkie firmy zatrudniające powyżej 250 osób. W Polsce powstałą specjalna Grupa Robocza, która przygotowała zbiór ujednoliconych wskaźników ESG. Szefowie polskich firm w medialnych wypowiedziach przekonują, że troska o środowisko nie daje im spać i wdrażają nowe wymogi dotyczące raportowania.

Dla polskich firm ESG ma szczególne znaczenie. Ponad połowa polskiego PKB powstaje z działalności eksportowej, większość eksportu trafia do krajów Unii Europejskiej, a największym partnerem handlowym i gospodarczym Polski są Niemcy. Nie brakuje informacji, że już narasta presja ze strony zagranicznych partnerów polskich firm, by obniżały swój ślad węglowy, by w ten sposób kontrahenci w Niemczech lub Francji mogli uzyskać lepsze wyniki w raportach ESG. Polskie firmy mają oczywiście tego świadomość, funkcjonują jednak w kraju, który ze względu na nawęglenie systemu elektroenergetycznego nie ułatwia realizację strategii niskoemisyjnych.

Czy zatem polskim firmom grozi utrata kontrahentów ze względu na standardy ESG? Na pewno tak w sytuacji, kiedy ci kontrahenci będą mieli lepszą biznesową alternatywę. I tu czas wrócić do wojny w Ukrainie, a raczej do planów na powojenną odbudowę tego kraju. Ukraińscy eksperci już nad nimi pracują, prezydent Wołodymyr Zełenski powołał 21 kwietnia Narodową Radę ds. Powojennej Odbudowy, tego samego dnia Yulia Svyrydenko, wicepremierka i minister ekonomii opublikowała założenia programu rekonstrukcji.

W wielkim skrócie Ukraina widzi się jako kraj „zielonego nearshoringu” dla krajów Unii Europejskiej. Zniszczona infrastruktura ma być odbudowywana zgodnie z najnowszymi standardami ekologicznymi. Czy zmodernizowane ukraińskie firmy zaczną przejmować zlecenia od polskich przedsiębiorstw?

Tak może się stać ale odpowiedź zależy od wielu czynników. Najważniejszym i obarczonym największą niepewnością, to rozstrzygnięcie wojny i warunki pokoju. Bardzo ważne będą konsekwencje wojny dla krajów Unii Europejskiej i świata. Czy dojdzie do kolejnej recesji i stagflacji, która przełożyłaby się na negatywne nastroje społeczne i wzrost poparcia dla formacji populistycznych?

Pytania można mnożyć – ich wielość pokazuje, że świat nieodwracalnie wkroczył w epokę wielkich turbulencji i wynikającej z nich niepewności, którą coraz trudniej będzie oceniać numerycznie zamieniając na policzalne ryzyko. Rosnące trudności w kalkulacji ryzyka prowadzić będą do przebudowy strategii radzenia sobie z przyszłością w wymiarze państw, regionów, miast, a także korporacji i ich oparcie na kategorii odporności. Warto jak najszybciej oswoić się z tym pojęciem.

Autorzy

Edwin Bendyk

Edwin Bendyk

Dziennikarz, publicysta i pisarz. Przewodniczący Rady Programowej Ośrodka Badań nad Przyszłością w Collegium Civitas. Kierownik działu Nauka tygodnika „Polityka”, gdzie zajmuje się problematyką cywilizacyjną, kwestiami modernizacji, ekologii i rewolucji cyfrowej. Przewodniczący Rady Fundacji Otwarty Kod Kultury i współpracownik Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Zastępca redaktora naczelnego magazynu naukowego „Kultura i rozwój”, członek Polskiego PEN Clubu oraz E uropean Council on Foreign Relations. Zasiada w Radzie Fundacji Nowoczesna Polska oraz należy do rady programowej Zielonego Instytutu. W latach 2003–2010 otrzymał nominację do Nagrody Literackiej Nike oraz Info Star w kategorii „Propagowanie informatyki”. Prezes Zarządu Fundacji Batorego

Zobacz także